Never ending story: Konflikt Izrael – Palestyna trwa...

Łukasz Bok15 styczeń 2017 - 14:44

Z końcem grudnia media obiegły doniesienia o głosowaniu w ONZ w sprawie osiedli, jakie Izrael buduje na terenie Wschodniej Jerozolimy i Zachodniego Brzegu. Od 1967 roku, kiedy w wyniku Wojny Sześciodniowej Izraelowi udało się zagarnąć te tereny, zamieszkało tam do dziś około 600,000 osób. Obrady miały miejsce 23 grudnia zeszłego roku, ale jeszcze przed obradami premier Izraela Binjamin Netanjahu starał się z całych sił zmusić niektórych członków Rady do głosowania za budową osiedli. W ostrej rozmowie telefonicznej groził Ministrowi Spraw Zagranicznych Nowej Zelandii konsekwencjami, a jego decyzję o zagłosowaniu przeciw miał interpretować jako wypowiedzenie wojny Izraelowi. Niestety starania Netanjahu spełzły na niczym. Rada Bezpieczeństwa Międzynarodowego ONZ ilością 14 głosów z 15 zadecydowała, że osiedla budowane przez Izrael na terenie palestyńskich dzielnic są "pozbawione mocy prawnej i stanowią rażące pogwałcenie prawa międzynarodowego". Największy sojusznik Izraela - Stany Zjednoczone - wstrzymały się od głosu. Po opublikowaniu decyzji w formie Rezolucji 2334, Netanjahu nie krył wściekłości. Powtórzył swoje groźby względem Nowej Zelandii, zagroził również Senegalowi, a wstrzymanie się od głosu przez Stany Zjednoczone nazwał „haniebną napaścią”.

Decyzja, aby wstrzymać się od głosu w tak drażliwej sprawie stanowi wiele mówiący gest ze strony Stanów Zjednoczonych. Odwieczny sojusznik Izraela nie poparł go w chwili potrzeby, co premier Izraela skwitował, mówiąc, że „ przyjaciele nie stawiają przyjaciół przed Radą Bezpieczeństwa”.

Zanim jednak będzie można się jednostronnie opowiedzieć po stronie żydowskiej lub palestyńskiej w sprawie nowych, żydowskich osiedli, należałoby się trochę zaznajomić z tłem historycznym konfliktu i dossier Binjamina Netanjahu.

Od czego się zaczęło?

Konflikt na linii Izrael-Palestyna trwa od dziesięcioleci. Jednak tarcia między ludnością żydowską a arabską miały miejsce na długo przed powołaniem do życia państwa o nazwie Izrael. Po I Wojnie Światowej, kiedy obecne terytoria Izraela i Palestyny były pod rządami Wielkiej Brytanii, rozpoczął się tam stopniowy napływ żydowskiej ludności z Europy. Brytyjczycy starali się aby osiedlanie się Żydów miało bezkonfliktowy charakter i odbyło się bez uszczerbku na arabskiej ludności. Jednak w 1922 roku przyjęto tzw. „Białą Księgę Churchilla” jako odpowiedź na zamieszki wśród arabskiej ludności spowodowane niechęcią wobec Żydów. Dokument ten był potwierdzeniem obietnicy utworzenia „żydowskiej siedziby narodowej” na terenie Mandatu Palestyny. W dokumencie tym zawarto wówczas również zapewnienie o chęci powołania rządu Palestyny. Zapewnienia te jednak nie uspokoiły napięć wśród Arabów, gdyż obawiali się oni, że po utworzeniu tam siedzib żydowskich, Żydzi zechcą kiedyś zdominować całe terytorium Palestyny. Nie pomagał fakt, że do Palestyny przedostawało się coraz więcej Żydów, którzy wykupowali i tak niewielkie tereny rolne od brytyjskiego rządu kolonii a Arabskich pracowników zwalniali.

W 1930 roku w odpowiedzi na kolejną falę zamieszek z 1929 roku wydano „Białą Księgę Passfielda”, która ograniczyła oficjalną imigrację Żydów do Mandatu Palestyny. Dokument ten miał wyraźnie anty-Żydowski ton, co spowodowało sprzeciw wobec Brytyjczyków. Pomimo nakazu ograniczenia napływu Żydów, arabska ludność palestyńska nie była zadowolona. Dochodziło do militaryzacji bezrolnej ludności.

W 1936 roku rząd Mandatu Palestyny stwierdził w końcu, że wspólne dzielenie terenu przez Żydów i Arabów się nie uda i zdecydowali o podziale. Zaproponowany podział Arabowie odrzucili, a Żydzi byli chętni podział zaakceptować, jednak na bardziej korzystnych warunkach.

W takiej sytuacji, tuż przed wybuchem II Wojny Światowej, Brytyjczycy stworzyli trzecią już tzw. „Białą Księgę” z 1939 roku, która znów zapewniała powstanie „żydowskiej siedziby narodowej” w ciągu następnej dekady, ograniczała imigrację Żydów do 75,000 w ciągu następnych 5 lat i jakąkolwiek dalszą imigrację uzależniała od arabskiej większości. Biała Księga ograniczała też prawa Żydów do nabywania ziem.
Niestety dla Arabów, postanowienia Białej Księgi tak naprawdę nigdy nie weszły w życie, ze względu na wybuch wojny. Żydzi byli niezadowoleni z postanowień dokumentu, szczególnie w atmosferze pogromu w Europie.

Izrael na mapie.

Powojenny czas na terenie Palestyny nie był spokojny. Żydzi byli rozsierdzeni postanowieniami, jakie chcieli zaimplementować Brytyjczycy w Białej Księdze. Ci, którzy ocaleli po wojnie, chcieli uciec od potwornych wspomnień jak najdalej od Europy. Jednak po przybyciu do Izraela wielu zawrócono, a inni trafili do obozów dla uchodźców, prowadzonych jeszcze przez Brytyjczyków. W 1947 roku Brytyjczycy w końcu poddali się z próbami zaprowadzenia porządku w kolonii, jaką im oddano, i przekazali problem w ręce ONZ. Organizacja podzieliła sporny teren na dwa państwa: żydowskie i arabskie, z Jerozolimą jako międzynarodowym miastem. Żydzi przyjęli postanowienia rezolucji, Arabowie nie. Na dzień przed wejściem w życie nowych postanowień, demonstracyjnym aktem ogłoszono powstanie niepodległego miasta Izrael. W deklaracji niepodległości Żydzi nie sprecyzowali dokładnych granic państwa, odnosząc się tylko to pojęcia „Ziemi Izraela”, czy „Ziemi Obiecanej”. Dzień po ogłoszeniu niepodległości pięć arabskich krajów napadło na Izrael (Syria, Egipt, Jordania, Liban i Irak). Po roku walk ogłoszono zawieszenie broni.
W ciągu lat 50-tych liczba ludności żydowskiego wzrosła do 2 mln, głównie dzięki napływowi ocalonych po wojnie z Europy.


Izrael zagarnia terytorium.

W 1967 roku w wyniku Wojny Sześciodniowej z Egiptem, Jordanią i Syrią Izrael zdobył ogromne terytoria: Wzgórza Golan od Syrii, Zachodni Brzeg od Jordanii oraz cały Półwysep Synaj i Strefę Gazy od Egiptu. Sąsiedzi Izraela odmówili jakiejkolwiek współpracy z Izraelem, dochodziło do zamieszek i ataków na cywilach prowadzonych przez Palestyńczyków i Izraelczyków. ONZ wydało po wojnie kolejną rezolucję nakazującą Izraelowi wycofanie wojsk z zajętych terenów. Półwysep Synaj oddano Egiptowi dopiero na mocy porozumienia z Camp David, gdzie przedstawiciele Izraela i Egiptu zdecydowali również oddać Zachodni Brzeg i Strefę Gazy w ręce Palestyńczyków i pozwolić im uformować rząd. Kontrowersje przy rozmowach w Camp David budził jednak fakt, że nikt do negocjacji nie zaprosił Palestyńczyków. Nadal kością niezgody była Jerozolima. Według międzynarodowych ustaleń miasto miało nie przynależeć do nikogo, jednak z nastaniem Izraelskiej okupacji na Zachodnim Brzegu, Wschodnia Jerozolima została również przejęta.

Izrael twierdził, że jest to ich święte miasto i dokładnie tak samo traktują je Palestyńczycy.

Porozumienie z Oslo.

Od podpisania traktatu w Camp David na terenach zajętych w 1967 roku przez Izrael nieustannie dochodziło do rozruchów i militarnych konfliktów. W międzyczasie, Izrael dopłacał swoim obywatelom za osiedlanie się we Wschodniej Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu, co zaostrzało sytuację.

Cały świat wstrzymał oddech w nadziei na rozwiązanie trwającego od lat konfliktu, kiedy w 1993 roku premier Izraela, Yitzhak Rabin i przedstawiciel Palestyńczyków Jasir Arafat podpisali się pod traktatem. Porozumienie dało początek administracyjnemu tworowi, czyli Autonomii Palestyńskiej, która nie była oficjalnie uznawana za państwo. Postanowienia z Oslo zapewniały Palestyńczykom autonomię na terenie Strefy Gazy oraz Zachodniego Brzegu ( na powierzchni tzw. Stefy A i B, strefa C, czyli istniejące osiedla Izraelczyków, miały nadal pozostać pod Izraelskimi rządami).

Za wkład w porozumienie z Oslo Jasir Arafat otrzymał rok później Pokojową Nagrodę Nobla.

Pojednanie, do którego w dużej mierze przyczynił się Bill Clinton jako negocjator, nie zostało jednak odebrane zupełnie pozytywnie. Na terenie Palestyny ujście znajdowały negatywne nastroje, dochodziło do zamachów i rozruchów. W Izraelu przyjęto decyzję wiwatowaniem i pokojowymi celebracjami na ulicach. Podczas największego pokojowego wiecu, Izraelczyk o prawicowych poglądach zastrzelił premiera Rabina. Ludność Izraelska winą obarczyła Binjamina Netanjahu, który stał wtedy na czele prawicowej partii, która powoli pięła się do władzy.

Wydawać by się mogło, że po zamachu na premiera Rabina, który w oczach Izraelczyków był efektem prawicowej propagandy, Netanjahu nie miał szans wygrać wyborów. Jednak w atmosferze żałoby po byłym premierze doszło do kilku zamachów na Izraelską ludność. Palestyńscy terroryści dwa razy podłożyli ładunki wybuchowe w autobusie jadącym przez samo serce Jerozolimy. Przy nastrojach pełnych gniewu i strachu, Netanjahu, ze swoją odwieczną postawą mówiącą, że wszyscy sąsiedzi czyhają na bezpieczeństwo i dobro Izraela, ledwo wygrał wybory.
Od tamtej pory pełnił funkcję premiera do 1999 roku i później od 2009 roku aż do teraz.

Problemy w związku z USA.

Przez okres władzy Billa Clintona i dwóch kadencji prezydenta George’a Busha Izrael miał niczym niezmącone poparcie Stanów Zjednoczonych. W tym okresie trwające ciągle brutalne konflikty między Izraelem a Palestyńczykami znajdowały odbicie w kolejnych spotkaniach Rady Bezpieczeństwa ONZ i Stany Zjednoczone ani razu nie zagłosowały na niekorzyść Izraela. Dopiero po dojściu do władzy Baracka Obamy, przy Netanjahu u steru w Izraelu, stosunki między dwoma państwami zaczęły się ochładzać.

Obama od początku swojej prezydentury wyraźnie sugerował, że zależy mu na zaprowadzeniu pokoju między Izraelem i Palestyńczykami. Jednak moment w którym Obama obejmował prezydenturę sprzągł się z wybraniem Netanjahu na premiera oraz wojną w Stefie Gazy. Nie pomagał fakt, że już Bill Clinton miał problemy z Netanjahu, jak ten był posłem. Netanjahu reprezentuje pesymistyczną wizję, że Izrael stoi ciągle w obliczu zagrożenia i niejednokrotnie podkreślał publicznie, że nie pozwoli, aby ktokolwiek jeszcze raz dopuścił się pogromu Żydowskiej ludności.
Parę miesięcy po zaprzysiężeniu na prezydenta, Obamę odwiedził Netanjahu w Białym Domu. Obama już wtedy zażądał, żeby Izrael zaprzestał rozbudowy osiedli na terenach Palestyny. Nie było to w smak premierowi Izraela, który z wizyty wrócił przeświadczony, że stracił sojusznika.

Oliwy do ognia dodała inicjatywa Obamy, żeby zorganizować uroczyste przemówienie do całego arabskiego świata, zapewniające o jego intencjach zaprowadzenia pokoju, współpracy i rozwiązania kwestii palestyńskiej. Sama przemowa zawierała żądania, aby Izrael wstrzymał budowę osiedli, a kompletnym policzkiem dla Izraela był fakt, że Obama nie wpadł z wizytą po przemowie, pomimo, że był raptem po drugiej stronie granicy.

Od tamtej pory stosunki między Netanjahu a Obamą nie należały do najbardziej udanych. Podczas jednej z wizyt Netanjahu w Białym Domu, po tym, jak w 2011 Obama znów publicznie zażądał, żeby granice Izraela wróciły do stany sprzed wojny w 1967 roku (czyli bez Strefy Gazy, Wschodniej Jerozolimy czy całego Zachodniego Brzegu) premier Izraela pouczył Obamę, że jakikolwiek układ z Palestyńczykami nie będzie miał miejsca, że granice Izraela nie wrócą do dawnego stanu oraz, że nikt nie może oczekiwać, że Izrael będzie współpracował z rządem Palestyny, którego silną ręką jest palestyński odpowiednik Al.-Kaidy. Świat wpadł w osłupienie. Według USA Netanjahu zachował się skandalicznie, pouczając Obamę na jego własnym podwórku.

Obama jednak kontynuował kampanię próbującą zjednać sobie muzułmański świat i zachowując się znowu jak globalny policjant, USA rozpoczęło pertraktacje z Iranem w sprawie broni nuklearnej. Dla Izraela był to kolejny dowód na to, jaką opcję sojuszniczą wybrały Stany Zjednoczone. Niewybaczalne było dla nich, że ich odwieczny sojusznik wchodzi w układ z ich wrogiem, państwem negującym Holokaust i nieuznającym Izraela. Ostatecznym ukoronowaniem postawy rządu Obamy było wstrzymanie się od głosu na ostatnim posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa.

Co teraz z osiedlami?

Tak, jak do tej pory, żadna rezolucja ONZ w sprawie Izraela nie znalazła odzwierciedlenia w rzeczywistości. Izrael był owymi rezolucjami powstrzymywany przed ekspansją ludności przez dziesiątki lat, a i tak robili swoje. Nie inaczej jest w tym wypadku. Decyzja zapadła 23 grudnia, a doniesienia z początku tego miesiąca mówią o decyzji Izraelskich władz, żeby wybudować kolejny blok mieszkalny we Wschodniej Jerozolimie.
Przy kontynuowanej budowie, ludność palestyńska nie kryje gniewu i władze zanotowały wzrost aktów przemocy popełnionych przez Palestyńczyków.

W USA Senat przegłosował ustawę wnoszącą o przeprowadzenie ponownego głosowanie w ONZ w sprawie Izraela, nazywając Rezolucję 2334 jednostronną i kładącą winę za konflikt jedynie na Izrael. Dodatkowo, Senatorowie USA zaproponowali kolejną ustawę, na mocy której USA wstrzyma dotacje do ONZ dopóki sprawa Izraela nie zostanie ponownie przegłosowana. Po tych inicjatywach, 6 stycznia Izrael wydał oświadczenie, że wstrzymuje 6 mln swoich dotacji do ONZ, bo nie będzie wspierać organu, który jemu przeciwdziała. Ciekawe są również wypowiedzi Prezydenta-Elekta Donalda Trumpa, który powiedział, że gdyby głosowanie miało miejsce później, to zakończyłoby się inaczej. Trump wyraził również chęć przeniesienia ambasady amerykańskiej do Jerozolimy.

Jak widać, następny prezydent USA będzie grał przychylniej dla Izraela. Jak rozwinie się kwestia osiedli pokaże czas, szczególnie, że Unia Europejska organizuje dziś w Paryżu konferencję z udziałem 70 przedstawicieli różnych państw, a której celem ma być konsensus w sprawie zgodnego współżycia obu krajów.

Przedstawiciele Izraela i Palestyny nie biorą udziału w konferencji. Netanjahu dodatkowo stwierdził, że cokolwiek zostanie postanowione, Izrael nie będzie żadnymi postanowieniami zobowiązany. Według premiera Izraela żaden pokój nie zostanie osiągnięty przez ingerencję państw zewnętrznych, tylko przez bezpośredni dialog z prezydentem Palestyny, Abbasem. Dokładnie taką samą postawę wyraził Abbas po głosowaniu w ONZ.

Aleksandra Dąbrowska

https://www.bloomberg.com/news/articles/2016-12-26/what-does-un-vote-on-israeli-settlements-mean-and-what-s-next
https://www.theguardian.com/world/2016/dec/28/netanyahu-told-new-zealand-backing-un-vote-would-be-declaration-of-war
https://www.washingtonpost.com/news/fact-checker/wp/2017/01/03/fact-checking-john-kerrys-speech-on-the-israeli-palestinian-conflict/?utm_term=.fc6af96ecf2e
http://www.rp.pl/Konflikt-izraelsko-palestynski/161229156-Izrael-po-rezolucji-ONZ-Osadnictwo-trwa.htmlap-1
http://www.telegraph.co.uk/news/2016/12/25/israel-summons-ambassadors-un-security-council-vote-settlements/
https://www.rt.com/usa/373517-senate-bill-cut-funding-un/
https://www.bloomberg.com/quicktake/israeli-settlements
http://palestyna24.pl/izrael-wstrzymal-6-mln-dolarow-na-rzecz-onz-w-protescie-przeciwko-glosowaniu-rady-bezpieczenstwa-w-sprawie-osiedli/
http://www.aljazeera.com/news/2017/01/israel-halts-6m-protest-unsc-settlements-vote-170106205417524.html
https://www.washingtonpost.com/news/fact-checker/wp/2017/01/03/fact-checking-john-kerrys-speech-on-the-israeli-palestinian-conflict/?utm_term=.fc6af96ecf2e
http://www.npr.org/sections/parallels/2016/12/29/507377617/seven-things-to-know-about-israeli-settlements
http://www.bbc.com/news/world-middle-east-38608990
http://www.haaretz.com/israel-news/1.764643
http://www.timesofisrael.com/israel-cuts-6-million-in-un-funding-over-anti-settlement-vote/
https://www.youtube.com/watch?v=AGoJ29_HSKA
fot.: https://www.flickr.com/photos/israeldc/6218492306/in/photolist-atvp7A-cHKcbb-65vZen-3RfQJ-62vD8u-643W7s-8QGaqk-62vD7A-3RgFf-62rkgk-62vpVj-62rdyr-65xbeZ-62vtNb-65xF3k-65vUf6-3RgFg-65zUoW-65BZwh-62rpRF-65xgYH-65x8r4-65xqyM-62vnxJ-65xr4i-65xcnD-65wHS2-62vss

 

Share:
#ap

Czytaj także

Kataklizmy

Alarm smogowy! Nie wychodźcie z domów!

Łukasz Bok08 styczeń 2017 - 17:31
kategoria nie istnieje

Zasadzka w Borno

Łukasz Bok27 lipiec 2017 - 00:45
Bliski Wschód

[WIDEO] Iran zestrzelił niezidentyfikowanego drona nad Teheranem.

Łukasz Bok16 styczeń 2017 - 14:59